Mit pt. „szukamy swojego miejsca na ziemi”

Pozwólcie, że będzie dzisiaj nieco bardziej romantycznie ale i rozważnie, aby rozprawić się z mitem „szukania swojego miejsca na ziemi”.

Przylecieliśmy tutaj w zasadzie z założeniem przezimowania (i kilkoma innymi, bardziej osobistymi założeniami). Mieszkanie wielkości około 30m^2 wynajęte na miesiąc i bilet w jedną stronę. Można powiedzieć, że sytuacja się powtarza. Wielu myśli, że szukamy swojego miejsca na ziemi, inni że tej „bardziej zielonej trawy sąsiada”. My nie zgadzamy się z żadnym z tych określeń, chociaż faktycznie roślinność bardziej nam się podoba tutaj, ale o gustach się podobno nie dyskutuje.

Dlaczego zatem jesteśmy w innym miejscu niż rok czy dwa lata temu? Na ile w zasadzie wyjechaliśmy i dlaczego nie „na stałe”?

Mogłabym napisać o tym cały esej, a nawet książkę, i powtórzyć wszystkie poprzednie posty po trochę. Przede wszystkim nasze rozumienie „miejsca na ziemi” nie ogranicza się do geograficznej lokalizacji, bo w dzisiejszych czasach bardzo łatwo i szybko można ją zmienić. Prawdopodobnie niewielu z Was zbuduje pokoleniowy dom, być może macie jeszcze w rodzinie osoby mieszkające w 2 rodziny w jednym domu, ale czy ktokolwiek z waszego pokolenia, z Was to powtórzy? Szczerze wątpię. Nie zrozumcie mnie źle, mam na myśli sposób życia, nauki i pracy w dzisiejszych czasach. Młodzi ludzie dzisiaj opuszczają rodzinny dom na etapie studiów, pracy lub zawierania związków  i zazwyczaj do niego nie wracają (mieszkać). Świat bardzo, ale to bardzo się skurczył. Dzisiaj mogę być na Teneryfie, za 7 h w Krakowie, za 5 sekund porozmawiać z każdym na świecie i zobaczyć osobę na ekranie swojego komputera czy telefonu.

Co zatem jest z tym „miejscem na ziemi”?

Mimo, że szyldem naszego bloga jest bycie ponad schematy, to co zaraz przeczytasz może Cię zdziwić. W tej kwestii jesteśmy bardzo zdrewniali, sztywni a może i skamieniali, jakby to pewnie określił dzisiejszy świat. Ze 100% pewnością napiszę, że nasz system wartości jest stary jak świat (albo i jeszcze starszy, odwieczny). Moje miejsce na ziemi jako żony jest przy moim mężu, a jego  miejsce jest przy mnie. Jak widać, nie jest to tu czy tam, nie jest to stała geograficzna długość i szerokość, ale jest to wszędzie tam gdzie jesteśmy razem. Nie musimy więcej szukać! My już znaleźliśmy swoje miejsce na ziemi.

Szczerze?

Gdyby mój wyjazd był po to, aby znaleźć miejsce na ziemi rozumiane jako ten jeden punkt geograficzny, to pewnie bym sobie odpuściła przed albo w trakcie szukania. Jako inżynier ze sporą dozą realizmu, bardzo szybko doszłabym do wniosku, że prawdopodobieństwo znalezienia takiego punktu na ziemi zajmie mi sporą część życia, a może nawet całe. Możesz całe życie szukać tego miejsca i nigdy go nie znaleźć, i  tak na prawdę nawet nie wiedzieć czego szukasz.

Dlatego podróżowanie niczemu nie służy. Jeśli ktoś nie ma nic w środku, nie znajdzie też nic na zewnątrz. Daremnie szukać po świecie czegoś, czego nie można odnaleźć w sobie.

Tiziano Terzani

Życzę Ci odnalezienia swojego miejsca na ziemi, niekoniecznie punktu, który można określić przy pomocy długości i szerokości geograficznej.

Koniec końców powtórzę, że jest to realizacja naszego długoletniego pragnienia/marzenia, które przerodziło się w realne plany, realizowane krok po kroku, a teraz widoczne są efekty- te zewnętrzne, widoczne już dla wszystkich. Więcej o „efektach” przeczytasz tutaj.

PS. Oficjalnie na Teneryfie zostajemy do lipca. Od 3 dni jesteśmy w nowym miejscu, zaliczyliśmy pierwszą i mamy nadzieję ostatnią przeprowadzkę w Puerto de la Cruz. Dla zainteresowanych będzie post o tym, jak szukać tutaj lokum na dłużej i krócej.

zamieszkali.pl | Cyfrowi nomadzi | Praca zdalna | Najlepszy blog o Teneryfie

Arleta z zamieszkali.pl

właściciel firmy, grafik, designer

Jeśli spodobał Ci się artykuł, polub go proszę, udostępnij lub skomentuj poniżej.

Jeśli chcesz być na bieżąco, obserwuj nas w mediach społecznościowych i zapisz się na newsletter.

  • Tak. Zgadzam się.. zasadniczo. Bo jednak czasem też chodzi o położenie geograficzne, kuchnię, kulturę, zwyczaje. Są miejsca, w których mogłabym mieszkać i są takie, w których nie chciałabym spędzić nawet jednego dnia. Idealnie byłoby zgrać swoje miejsce na ziemi z odpowiednim położeniem na mapie… czego Wam życzę 🙂

    • dziękujemy, chociaż my już swoje miejsce mamy- tak jak napisałam w poście, a do miejsca na mapie się nie przywiązujemy 🙂 pozdrawiamy!