Logo Zamieszkali.pl Blog Arleta AdamskaUBEZPIECZ WYJAZD

Romantyczna Lanckorona: zamek, rynek, ceramika i drewniane chaty.

zamieszkali-blog-podrozniczy

Arleta - autorka bloga zamieszkali.pl

Na końcu postu czekają na Ciebie zniżki na podróże. 

Lanckorona: zamek, rynek, ceramika i drewniane chaty.

Miasto aniołów, romantyczna miejscowość na południu Polski, klimatyczne kawiarnie, Lanckoroński Zamek, a wszystko to w otoczeniu drewnianych, kolorowych chat i górskich krajobrazów. O Lanckoronie czytałam tylko i wyłącznie w superlatywach, toteż moje oczekiwania były adekwatnie wysokie. Ten post to Lanckorona moim okiem- czyli o tym co mnie w Lanckoronie zachwyciło, a co jest do poprawki, wreszcie czy warto odwiedzić Lanckoronę?

Do Lanckorony wybrałam się w letni, sierpniowy dzień. I to był poważny błąd, ale o nim napiszę trochę niżej. Już wtedy wiedziałam, że muszę tu wrócić po wysokim, letnim sezonie, aby zweryfikować swoje odczucia do tego miejsca. Wróciłam jesienią, także możesz zauważyć subtelną różnicę w porze roku, na moich zdjęciach Lanckorony. 

Na moim instagramie @arletaadamska mam zapisaną relację z Lanckorony oraz całkiem fajne zdjęcia z podróży po Polsce i Europie.

Krótka historia Lanckorony

Położona na Pogórzu Wielickim, w niedalekiej odległości od Krakowa wieś, datuje swoje początki w XIV w (1360-66). W latach 1366 - 1934 posiadała prawa miejskie. Lanckorona była miastem królewskim, założonym przez Kazimierza III Wielkiego, który przebywał tu często ze względu na tereny łowieckie, a także bliskość Wawelu. Zamek Lanckoroński pełnił funkcję obronną na drodze do Krakowa (głównej siedziby króla).

W zamku gościł również Władysław Jagiełło. 

Kazimierz III Wielki ufundował również kościół pw. Narodzenia św. Jana Chrzciciela, który wzniósł w 1336 r. Miasteczko otrzymało od króla hojne przywileje, pozwalające mi. na:

  • cotygodniowe targi czwartkowe
  • handel w Krakowie i innych miastach królewskich
  • wolny wyręb drzew w granicach miasta
  • przywóz piwa dla mieszczan
  • prawo składu

Ponadto obdarzył Lanckoronę prawami identycznymi, co miasto Kraków. Z historycznych zapisów wynika, że pierwszym burgrabią fortecy w Lanckoronie był Orzeszko

Historia Lanckorony wiąże się z położoną niedaleko Kalwarią Zebrzydowską, którą odwiedziłam w drodze powrotnej do domu, przechodząc krótki szlak turystyczny na przylegających wzgórzach. Wojewoda krakowski i lanckoroński Mikołaj Zebrzydowski, ufundował w 1602 roku budowę klasztoru i zespołu kaplic Dróg Męki Pańskiej na wzgórzu Żarek, na wzór Kalwarii Jerozolimskiej.

Lanckorona pamięta również bitwy konfederatów barskich, w zamku planowany był rokosz przeciw królowi Zygmuntowi III Wazie, a także poddanie zamku wojskom austriackim. Z ciekawostek - druga bitwa pod Lanckoroną z 23 maja 1771 r., przez niektórych historyków uważana jest za pierwsze polskie powstanie narodowe.

Miejscowości nie oszczędziły pożary i powodzie. O ile powodziowych osunięć terenu nie nie można było uniknąć, o tyle pożar został wywołany jako akt zemsty za ustanowienie na parafii przyjezdnego księdza Zdrzelskiego jako proboszcza. Pożar zniszczył  79 domów wokół Lanckorońskiego rynku.

Hotele, apartamenty i inne miejsca noclegowe rezerwuję tutaj.

Zabytki Lanckorony

Wieś zachowała oryginalną drewnianą zabudowę z drugiej połowy XIX wieku. Charakterystyczne są tu drewniane chaty z dachami, wystającymi nieco poza obwody budynków. To ten rodzaj miejsca, które zwiedza się niespiesznie, odkrywając co krok ukryte skarby. 

W ewidencji zabytków znajdują się: 

  • ruiny zamku
  • układ urbanistyczny
  • kościół, kaplica cmentarna, cmentarz
  • 8 kapliczek
  • rzeźba 
  • 127 budynków (domów, budynków gospodarczych, stodół) 
  • 2 bramy 
  • 3 studnie

Wszystkie zabytki Lanckorony odkryjesz w ciągu jednego dnia (a nawet kilkudziesięciu minut). Polecę Ci zacząć od rynku, a następnie udać się w boczne uliczki wioski, które otwierają się na piękne widoki okolicy i nieco górskie krajobrazy. 

Lanckorona rynek

Rynek w Lanckoronie zostaw sobie na deser - dosłownie! W rynku znajdziesz restauracje, kawiarnie, galerie sztuki, muzeum, a także niezliczoną ilość rękodzieła i przepięknych, ukrytych za chatami ogródków. W ciepłe dni warto sprawdzić czy lokal posiada ogródek, aby jeszcze lepiej poczuć klimat tego miejsca, relaksując się i popijając popołudniową kawę (lub jedząc), w ogrodzie zabytkowej chaty, wśród winorośli i lawendy.  

Pasjonaci rękodzieła poczują się jak w raju. Lanckorona to głównie ceramika, ale także wyroby z wełny czy drewna. Pasjonaci smaku również będą zadowoleni - oprócz świetnych restauracji, podniebienie zadowolą lokalne produkty, sprzedawane na stoiskach przed chatami.

Minusy? Rynek w Lanckoronie to miejski parking. Niestety. Nijak nie pasujące do drewnianej zabudowy, samochody w samym centrum. Zdecydowanie przyjemniej byłoby usiąść na zielonym rynku lub w przylegającej kawiarni, bez patrzenia na samochody i intensywny ruch wokół rynku, zwłaszcza w weekendy i latem. 

Zamek w Lanckoronie

Wróćmy do zamku, a w zasadzie tego, co z niego zostało. Z zamku pozostały ruiny i niestety są w dość opłakanym stanie. Teren mocno zarośnięty, więc w czasie wiosna-jesień nie można liczyć na widoki z góry. 

Do zamku prowadzi ubita droga. Ruszając z rynku, przejdziesz obok kościoła Narodzin św. Jana Chrzciciela, a następnie w górę. Trasa jest szeroka, wygodna, z czasem znika asfalt i zostajemy na ubitej drodze, która po deszczu powita nas obfitym błotem (mimo wszystko udało nam się przejść). Po kilkunastu minutach marszu dojdziesz do ruin zamku.

Będąc w drodze na Zamek w Lanckoronie (Lanckorońską Górę) możesz wybrać się na krótkie szlaki spacerowe w okolicy np. Aleja Cichych Szeptów czy Aleja Zakochanych.

Gdzie zjeść w Lanckoronie

Na kawę polecę Ci Galeria Czarna Owca - Galeria Sztuki i Kawiarnia. Czarna Owca to niezwykły klimat we wnętrzach, łączący galerię i restaurację, a także ogród z pięknym widokiem na okolicę. Na obiad wybierz się do Arka Cafe. Arka zauroczyłą mnie klimatycznym wnętrzem, ale zupełnie innym w odbiorze niż Czarna Owca, oraz pysznym jedzeniem, genialnym chłodnikiem, pierogami i… ogrodem pełnym winorośli! Jeśli wybierasz się w weekend, to warto zarezerwować stolik z wyprzedzeniem.

Po drodze do Arki miniesz Piekarnię Siwek, w której możesz zaopatrzyć się w przekąskę na mniejszy głód. Masz ochotę na chill na leżaczku, cudowne widoki i mniej oficjalny klimat? Wybierz się do Targowa 19 na polanę z widokiem Babią górę. Zjesz tu w stylu foodtrack w sezonie letnim. Na placu znajduje się 100 letni budynek oraz stodoła, oczywiście z historią - dawniej mieszkał tu szewc, co zauważysz po butach. Miejsce przyjazne dla dzieci.

.

Lanckorona czy warto  

Warto! Mimo mojego rozczarowania po naszym pierwszym spotkaniu, obiecałam sobie, że wrócę do Lanckorony jesienią. Wróciłam i zmieniłam zdanie o tym miejscu. Zwiedzając w ciepłe weekendy, w lecie, w święta, niestety możesz się rozczarować tym magicznym miejscem. W sierpniową niedzielę było przeludnione, miejsca brakowało w każdym lokalu, a na rynku oprócz ciasno zaparkowanych aut (i drugie tyle jeżdżące wokół, w poszukiwaniu wolnego miejsca), stały budki z chińskimi pamiątkami, balonami i tego typu niepotrzebne atrakcje. Byłam zażenowana, po tym jak dosłownie wszędzie przeczytałam o małej, drewnianej i romantycznej miejscowości. 

Lanckorona jest romantyczna, ale nie w weekendy w szczycie sezonu. Wtedy jest na maksa komercyjna, jak nadmorskie deptaki. Brakowało tylko automatów do gry i byłby komplet tandety lat ‘90. 

Odwiedź Lanckoronę najlepiej poza weekendami (latem w tygodniu), lub o innej porze roku. Jesienią było tu pięknie, złoto, nieco nostalgicznie, a w powietrzu można poczuć nutkę romantyzmu i zapachu liści, które schną w słońcu. Lanckorona w wersji jesiennej bardzo mi odpowiada, totalnie koresponduje z moim wnętrzem.    

Kalwaria Zebrzydowska,  Żar Zebrzydowski 

Wracając z Lanckorony do Katowic, zatrzymaliśmy się w Kalwarii Zebrzydowskiej. Zaparkowaliśmy w okolicy sanktuarium, a następnie udaliśmy się w stronę wzgórza Żar Zebrzydowski, mijając po drodze ścieżki pasyjne. Spędziliśmy na szlaku kolejne godziny, niespiesznie spacerując po wzgórzu. Finałem tego spaceru był punkt widokowy oraz Ruiny Zamku W Barwałdzie (zamek książąt oświęcimskich z XIV wieku). 

Nie jest to pasjonująca wycieczka, natomiast była miłą odmianą po pobycie w tłumnie odwiedzanej Lanckoronie tego dnia. Jeśli macie po drodze to warto wziąć pod uwagę rozszerzenie wyjazdu o Kalwarię Zebrzydowską, zwiedzanie sanktuarium, ścieżek pasyjnych czy właśnie wzgórze Żar Zebrzydowski.

Noclegi w Lanckoronie

Drewniane, lokalne, klimatyczne chaty czekają na Ciebie w Lanckoronie, również nocą.

Hotele, apartamenty i inne miejsca noclegowe rezerwuję tutaj.

Na moim instagramie @arletaadamska mam relacje z wyjazdów i całkiem fajne zdjęcia z podróży po Polsce i Europie.

Przeczytaj również:

Ułatwię Ci podróże!

Post zawiera linki afiliacyjne, które pozwalają mi opłacić bloga i tworzyć darmowe treści. Dziękuję za zaufanie!
Arleta Adamska Autorka Bloga zamieszkali.pl

Arleta
autorka bloga zamieszkali.pl

Mam nadzieję, że ten post Ci pomógł. Udostępnij go, skomentuj, polub w social mediach. Na instagramie mam całkiem fajne zdjęcia z podróży.

Komentarze:

  1. Długa i interesująca relacja. W dodatku bardzo ciekawe zdjęcia. Gratulujemy i pozdrawiamy!

  2. Fajne zdjęcia! Ciekawe informację 🙂 Osobiście bardzo cenię sobie Lanckoronę za spokój w ciągu tygodnia - często tam przyjeżdżam po pracy, żeby chwycić tą ciszę 🙂

    Fajne knajpki, z dobrym jedzeniem 🙂 Jedyny minusem jest brak wieży widokowej na szczycie Lanckorony - a widok z tamtąd musi być piękny 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Logo zamieszkali

CHODŹ NA PRIV

Raz w tygodniu dam Ci znać o niepublikowanych pomysłach na podróże, lasty i weekendowe wypady.
.
© Copyright 2021 - Arleta Adamska zamieszkali.pl - All Rights Reserved
Używamy plików cookie zgodnie z naszą
Polityką Prywatności