Digital Nomad, Cyfrowi Nomadzi Arleta Adamska na Cyprze

Chcesz wyjechać? Jak zacząć- 5 wskazówek na start

Jak zacząć i skąd wziąć odwagę? Najlepiej zacząć od decyzji i nigdy się nie zniechęcać! 

Zacznij żyć w sposób jaki masz w sercu, a nie w sposób jaki oczekuje od Ciebie otoczenie. Zamieniaj marzenia w cele do osiągnięcia. Decyzja jest najtrudniejszym KROKIEM, którego większość ludzi nie podejmuje niestety i ich marzenia pozostają tylko marzeniami. Wszystko da się zrobić- powoli i konsekwentnie, to wymaga czasu i zaangażowania. Odważ się żyć! Mówią, że największe ryzyko to nie ryzykować, a ja postaram się Wam podpowiedzieć jak to ryzyko oswoić:)

*Są to wskazówki dotyczące tego nad czym musisz popracować SAM/A ze sobą. O ubezpieczeniach i dokumentach nie będę Wam pisała- na stronach rządowych są najbardziej rzetelne i aktualne informacje, więc tam Was odsyłam.

Ponieważ Wasze pytania dotyczyły głównie wyjazdu (jak wyjechać/od czego zacząć?) będę pisała w takim kontekście, ale śmiało możesz zastosować te wskazówki, aby osiągnąć inny cel niż wyjazd.

1. Podejmij świadomą decyzję

Podejmij decyzję świadomie. Jeśli  myślisz o tym już długi czas, to prawdopodobnie tylko ten krok dzieli Cię od działania i opracowania planu. Impulsywne działanie pod wpływem chwili, emocji, naszym zdaniem nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. Dlaczego? Dlatego, że to nie jest decyzja pt. ciasto czekoladowe czy sernik. Ta decyzja niesie ze sobą konkretne konsekwencje- jeśli podejmiesz ją pod wpływem emocji, impulsu to prawdopodobnie wrócisz do kraju z podkulonym ogonem, pełen rozgoryczenia, wstydu i frustracji i będziesz siać zniechęcenie wśród wszystkich, którzy będą zastanawiali się nad wyjazdem.

Jeśli czujesz, że chciał/a byś wyjechać, podróżować lub spełnić inne marzenie i decyzję masz już za sobą, to zapraszam do kolejnego punktu.

2. Daj sobie czas

Od 2 tygodni jesteśmy na Teneryfie. Wcześniej wyjechaliśmy z rodzinnego miasta 700 km na północ i zamieszkaliśmy w Ustce. Ale nic nie stało się tak NAGLE, w jednej CHWILI. Chcę zwrócić uwagę na to, czego większość ludzi nie zauważa (lub nie chce zauważyć) tego co działo się LATA wcześniej- w naszym przypadku było to około 5 lat przygotowań i pracy, możesz przeczytać o tym tutaj.

Ludzie widzą EFEKT. Widzą czubek lodowej góry. Widzą SUKCES i określają go tak- UDAŁO CI SIĘ… Nie udało- nie umniejszaj ludziom ich wysiłku, dlatego że o nim nie wiesz (nie chcesz wiedzieć, bo łatwiej myśleć, że się udało).

Wszystko można wypracować- z tym się utożsamiamy. Na to potrzebny jest czas- daj sobie czas, uwierz mi na słowo, że nawet największe biznesy nie są „złotym strzałem” wymyślonym tu i teraz przed przypadkowego człowieka. Przed tym „złotym strzałem” były setki prób i niepowodzeń, lata nauki i doświadczenia, „złoty strzał” jest tym jednym z dziesiątek pomysłów/prób które zostały dopracowane i poprowadzone do samego końca w odpowiednim CZASIE. CZAS jest twoim przyjacielem- nie zbywaj go:)

3. Przemyśl, przelicz, zaplanuj

Warto się przygotować i przemyśleć swój wyjazd. Czy mieszkałeś/aś już daleko od rodziny i swojego środowiska? Jeśli nie, to polecam na próbę- sprawdź się, jak się odnajdziesz w środowisku, którego kompletnie nie znasz, w innym mieście w PL, bez rodziny i znajomych, czy znajdziesz pracę i mieszkanie, zacznij od 0 jeszcze w PL. Jeśli chcesz od razu za granicę to też nie problem, trochę więcej nowości będzie na start!

Druga ważna sprawa- praca, z czegoś trzeba się utrzymać. Możliwości są w sumie nieograniczone, pod warunkiem, że przestaniemy myśleć schematami. Nie mamy nic do pracy etatowej, ale szczerze- gdybyśmy nie mieli swojej działalności, to nie wyjechalibyśmy bez „załatwionej” pracy, z zamiarem szukania etatu na miejscu. Szczególnie tyczy się to turystycznych destynacji. Teneryfa jest wakacyjną wyspą i nie zatrudnisz się łatwo np. na produkcji (jak w każdym większym mieście w Polsce) bo ich tu zwyczajnie nie ma! Uważamy, że kwestia pracy jest kluczowa i naszym zdaniem do załatwienia/przygotowania swojej działalności/ najlepiej w Polsce, a nie na wyjeździe („jakoś to będzie”, „im się udało to mi też”- tak to nie działa!). Inna sprawa, jeśli masz oszczędności na tyle aby utrzymać się bez stresu w wybranym miejscu i szukać możliwości po przyjeździe, a jak nie uda się to bez stresu wrócić, nie zniechęcać się i próbować dalej, myśleć o tym jaki rodzaj pracy pozwoli Ci mieszkać i zarabiać np. na Teneryfie, aż znajdziesz tą szansę/możliwość. Zainteresowanych odsyłam tutaj.

Trzecia sprawa- język. Jeśli nie znasz języka obowiązującego w kraju, do którego się wybierasz, to Twojej minimum musi być na poziomie „komunikatywny angielski” (a i to nie gwarantuje, że „dogadasz się” bo np. przeciętny pracownik agencji nieruchomości po angielsku na Teneryfie nie mówi…). Bez tego się nie ruszaj, lepiej wydaj pieniądze na lekcje językowe niż na bilet lotniczy. Wiem, że są super translatory, ale zazwyczaj musisz mieć internet i czas aby z nich korzystać akurat wtedy, kiedy pilnie potrzebujesz.

4. Nie ulegaj presji innych

Przede wszystkim nie ulegaj presji innych (szczególnie tych, którzy nie wyjechali nigdzie lub mieli niepowodzenie i zrezygnowali- oni zawsze będą zniechęcać i mówić negatywnie!) i rodziny, która zwykle chce nas zatrzymać blisko z wiadomych względów. Pamiętaj o tym, że nic się nie udaje samo z siebie- ludzie sukcesu (jakkolwiek to nazwiemy) pracują na niego i nie poddają się, nawet jeśli otoczenie ich nie rozumie, oni wiedzą do czego dążą. Naucz się wybaczać sobie porażki i pomyłki- na nich się również uczysz. PS. Kiedy zaczniesz mówić o wyjeździe na głos i na poważnie- zobaczysz ilu patriotów masz obok siebie- tak to ci sami, którzy chwilę wcześniej nie szczędzili słów pogardy na nasz rząd i kraj. Nie przejmuj się nimi i nie bierz ich słów do siebie- tak, mogą być takie, które będą miały na celu Cię urazić.

5. Próbuj do skutku, najlepiej małymi krokami:)

Nie zawsze udaje się od razu, a nawet nigdy nie udaje się od razu- my wiele razy się przebranżawialiśmy i trwało to 4-5 lat, aż do momentu w którym jesteśmy teraz. Wszystko zaczęło się jednak od określenia tego CELU i podjęcia DECYZJI, że chcemy tak pracować, aby spełnić nasze marzenie i móc zamieszkać gdziekolwiek zamarzymy!

Na naszej mapie od zawsze i najdłużej są kraje azjatyckie- jednak po drodze zaliczamy kilka innych miejsc, aby sprawdzić czy nasz plan działa tak, jak ma działać czy też musimy coś skorygować, przetestować czy nasz biznes też działa tak jak zakładamy, a wreszcie wypróbować samych siebie w innym klimacie i kulturze, przed tą najdalszą podróżą. Próbuj, aż osiągniesz zadowalający Cię rezultat. Im mniejsze kroki tym łatwiej je skorygować i naprawić- największy krok czyli DECYZJĘ, masz już za sobą!

Mamy to? Jeśli nie to wracamy do punktu 5. A później fruuu!

 

zamieszkali.pl | Cyfrowi nomadzi | Praca zdalna | Najlepszy blog o Teneryfie

Arleta z zamieszkali.pl

właściciel firmy, grafik, designer

Jeśli spodobał Ci się artykuł, polub go proszę, udostępnij lub skomentuj poniżej.

Jeśli chcesz być na bieżąco, obserwuj nas w mediach społecznościowych i zapisz się na newsletter.

  • ja.pl

    helo! Chciałam tylko zaznaczyć, że MACIE GADANE! czyta się super! 🙂 w i ogóle Was kocham!

  • Pingback: Ile kosztuje przeprowadzka i życie na Teneryfie? | zamieszkali.pl()

  • qurix

    Czesc… Mam pytanie… Lecimy niedługo na zwiad… Szukamy apartamentu do kupienia… Mam takie pytanie: Gdzie chodzą Polskie dzieci do szkoły? Gdzie taka jest? Gdzie mają najwiecej kumpli z polski? Chcemy się przenieść na stałe i jest to dla nas ważne aby dzieciaki dobrze się czuły… Radek

    • Najwięcej Polaków mieszka na południu – Costa Adeje i okolice, więc pewnie tam będzie najwięcej polskich dzieci. Nie wysyłałam dzieci do szkoły na Teneryfie, także nie mam wiedzy w tym zakresie, nie interesował mnie ten temat.
      Pozdrawiam!

      • qurix

        Spotkałem się z opinią, że na południu są tylko turyści… 🙂 No nic wyjdzie w praniu.

        • tak, południe jest w 100% turystycznym, sztucznym tworem, który powstał nie tak dawno temu + nieco lokalnych do obsługi turystów, no i ludzie którzy przeprowadzili się na wyspę jak do swojego „raju na ziemi” bo tam podobno więcej słońca no i integrować się aż tak nie trzeba, bo jest wielu przyjezdnych 🙂 ja tam wolę od stolicy w górę, ale to inny temat 🙂

        • qurix

          OK ile tam macie znajomych polskich? Mają jakieś dzieciaki ?