Życie na Teneryfie cz. 2

Przeczytaj również pierwszą część postu Życie na Teneryfie cz. 1

Pogoda na Teneryfie

Na ten temat prawdopodobnie powstanie osobny post, miesiąc po miesiącu – a jak będę na miejscu to nawet vlogi-filmy (subskrybuj mnie na youtube). Pogoda czyli temat prosty, a jednocześnie temat rzeka. Dla tych z was, którzy na Teneryfę wybieracie się na wakacje jest jedną z ważniejszych kwestii (a może najważniejszą!), a dla tych którzy wybierają się na dłużej mniej istotną, bo komu zaszkodzi 1 czy 2 dni deszczu w kwartale czy tam 2 tygodnie w roku? Oczywiście, wszystko zależy od miejsca, które wybierzecie. Nie dajcie się zwieść pogodowej propagandzie, która głosi że bezdeszczowo i ciepło jest TYLKO w Costa Adeje, bo to N-I-E-P-R-A-W-D-A. Prawda jest taka, że absolutnie turystyczne południe wciska kit turystom, aby wybrali tą a nie inną (broń Boże, bo gdzie indziej zima i śnieg!) część wyspy na urlop.

Pogoda na Teneryfie ZAWSZE jest lepsza od tej w Polsce. Ba! To najcieplejsze miejsce w Europie. Dla mnie tyle wystarczyło, aby nie zadawać więcej pytań o pogodę. Z mojego doświadczenia (w tym poście krótko) odradzam pod względem pogodowym lokalizację w górach Anaga i ich okolicy, oraz w mieście La Laguna, niezależnie od pory roku chmury i deszcze gwarantowane i nie ma co dyskutować.

Ale, ALE! Chmury i deszcze na Teneryfie to nie to, co znamy z naszego kraju. Jeśli mówimy o deszczu, to zwykle jest krótkotrwały i porównałabym go do naszego lekkiego deszczyku. Tyle. Zdarza się też taki kilkuminutowy i intensywny jak nasze ulewy (raz na pół roku). Szczerze odradzę wyjazd w lutym, ale nie jest to regułą, bo ten najgorszy pogodowy czas na wyspie może przesunąć się na styczeń, albo zahaczyć o marzec. W każdym razie wyjazd w zimie niesie największe ryzyko chmurki na niebie, a że ocean wokoło, chmurki tak czy inaczej są i będą o każdej porze roku.

Pogoda to pogoda, nie dajmy się zwariować. Nawet najgorszy pogodowy dzień na wyspie nigdy nie będzie taki jak w Polsce, a jeśli weźmiemy pod uwagę, że wystarczy przejechać pół-godzinkę na drugą stronę wyspy to problem znika całkowicie. Zawsze gdzieś świeci słońce.

Teneryfa to wyspa wiecznej wiosny i tak w istocie jest, nie za ciepło nie za zimno, w sam raz. Raz słońce, raz chmurka, a szczęśliwcom trafi się i deszcz i tęcza i śnieg na wulkanie.

PS. Mój niezawodny sposób na śledzenie pogody, żeby skubana nie oszukiwała, to kamerki online. Wpisz w google nazwę miejscowości + online cam. Oczywiście zobaczysz co się dzieje tu i teraz, bez gwarancji na za tydzień.

Bezpieczeństwo na Teneryfie

Czy na Teneryfie jest bezpiecznie? Tak. Mimo kilku niepokojących informacji, które otrzymałam w mailach czy komentarzach na tym blogu, uderzających w bezpieczeństwo na wyspie, nie mogę się z nimi zgodzić. Wiadomo, że wyspy przyciągają bardzo różne „osobowości” i różne tajemnice wyspy skrywają. Ile w tym prawdy? Nie wiem.

Przez cały pobyt na wyspie nie spotkała mnie ani jedna przykra, podejrzana, niebezpieczna sytuacja – ani na plaży, ani w trasie, ani w karnawale. Wręcz przeciwnie! Swoją drogą jesteśmy dość ostrożni, a ja bardzo uważna (czasem przesadnie), także pewnie i to uchroniło nas przed potencjalnymi „niebezpieczeństwami”. Czytałam o kradzieżach rzeczy, a nawet dzieci (sic!). Nie potwierdzam. Kradzieże zdarzają się wszędzie. Nam nic nie ukradziono.

Jeśli wulkan El Teide nie wybuchnie, to chyba tylko lenistwo może wam zaszkodzić na tej wyspie! No i wy sami – ocean to nie zabawa, nie wchodźcie do wody bez ratownika na plaży i bez jego pozwolenia.

Jakość życia

*zaznaczam, że nie porównuję czynników gospodarczo-ekonomicznych, to tutaj Hiszpania od Polski różni się zaledwie 2 (!) miejscami w rankingu krajów (dane z 2016)

**przedstawiam swoje odczucia w tym temacie, oparte głównie o poziom szczęśliwości i zadowolenia z codziennego życia

Jeśli założymy, że trawa u sąsiada zawsze jest bardziej zielona, to tu mamy już turkusową! Serio. Nie no… serio to trawy jest mało, ale to tylko przenośnia taka.

Moja opinia w tej kwestii będzie oparta bardziej na kontraście, bo jakby inaczej. Patrząc na zadowolone staruszki i staruszków, roześmiane dzieci i ich rodziców, którym godzina 23 nie przeszkadza w korzystaniu z lokalnych knajpek i placu zabaw w środku miasta, uderza nas różnica, PRZEPAŚĆ cała w porównaniu do naszych rodaków-malkontentów.

Wyspy szczęśliwe, nie nazywają się tak bez przyczyny. Poziom owego szczęścia widać jak na dłoni (no, zależy jeszcze jak definiujesz szczęście).

Uśmiech, wylewne powitania kasjerki z klientem (o matko, tu prawie każdy się zna!)  przez które stanie w kolejce znacznie się wydłuża i nikomu to nie przeszkadza (no oprócz turystów, którzy jeszcze nie przywykli i tracą urlop w tych kolejkach przecież), codzienna kawka w ulubionym miejscu, ploteczki w sklepie czy na ulicy (wszędzie- byle z kimś pogadać, mało istotne o czym), relacje z drugim człowiekiem, wspólne zabawy, imprezy kiedy tylko jest okazja i bez okazji również.

To wszystko sprawia, że Teneryfa na której trawa bez podlewania nie rośnie jest jak rajski ogród szczęśliwości, w porównaniu z naszym pięknym, zielonym krajem, w tym zestawieniu wyglądającym jak beton. No beton. Szaro, szorstko, szkoda.

Tempo życia

Nie będę oryginalna. Mañana.

Czyli na wszystko znajdzie się czas, ale jutro. Nawet w banku błyskawiczny przelew będzie jutro, jeśli tylko nie zaśpi na sjeście. Nie żartuję. W sumie ten post też dokończę jutro.

Mieszkańcy: czyli jacy są ludzie na Teneryfie?

Po części opisałam to powyżej i pewnie masz już jakiś obraz typowego mieszkańca wysp Kanaryjskich. Uśmiechnięty, wyluzowany, z kawą i papierosem, albo cygarem, koniecznie nad brzegiem oceanu albo w lokalesowej knajpie. Zawsze pogada, pomoże, a na problemy machnie ręką i poczeka do jutra, aż przejdą, bo po co się nimi dzisiaj zajmować? Zabawni, albo raczej zabawowi.

Trochę z nadwagą, za to inni wyrównują super sportową sylwetką.

Śmieszni. Temperamentni, a jednocześnie totalnie bezstresowi. Jak wy to robicie?

Sąsiedzi dali nam hasło do swojego wi-fi, kiedy my cierpliwie przez miesiąc oczekiwaliśmy na podpięcie naszego internetu, co tydzień podpisując papierek, że technik był, ale nie umiał podłączyć bo zawsze czegoś mu brakowało. Za darmo. Swój internet nam udostępnili i nawet router przesunęli na inne okno, żebyśmy mieli lepszy sygnał. Ani jednego euro nie chcieli. Widzieliście to gdzieś indziej? Ja nie.

Możemy się od nich wiele nauczyć, ale wiele będzie nas zwyczajnie i do upadłego denerwować i męczyć. Niektórzy nie wytrzymają takiego stylu bycia, a inni świetnie się tutaj odnajdą. W każdym razie łatwo nie jest, dla nas nie było, pomimo wszelkich zachwytów i różnic na plus (what?) mieliśmy takie chwile, kiedy ich lekkoduszność doprowadzała nas do… zdenerwu.

Zakończę ten wywód słowami pana, który obsługiwał nas w banku: „jesteś w Hiszpanii, musisz teraz myśleć jak Hiszpanie, wyluuuzuuuj…”

Miał rację. Wtedy jest łatwiej.

Przeczytaj również pierwszą część postu Życie na Teneryfie cz. 1

zamieszkali.pl | Cyfrowi nomadzi | Praca zdalna | Najlepszy blog o Teneryfie

Arleta z zamieszkali.pl

właściciel firmy, grafik, designer

Jeśli spodobał Ci się artykuł, polub go proszę, udostępnij lub skomentuj.

Jeśli chcesz być na bieżąco, obserwuj nas w mediach społecznościowych i zapisz się na newsletter.

Summary
Życie na Teneryfie cz. 2
Article Name
Życie na Teneryfie cz. 2
Description
Pogoda na Teneryfie, bezpieczeństwo, jakość życia, tempo życia, oraz lokalni mieszkańcy.
Author
Publisher Name
zamieszkali.pl
Publisher Logo
  • tutaj naprawdę można odpocząć

  • tutaj naprawdę można odpocząć

  • tutaj naprawdę można odpocząć

  • Zgadzam się! Teneryfę można określić jednym słowem: MANIANA 🙂 Faktycznie do prowadzenia biznesu nie jest to idealne miejsce. Ja tę wyspę poznałam z perspektywy wymiany studenckiej. Odwiedziłam znajomą, która spędziła rok na Teneryfie studiując. Idealne miejsce na Erasmusa 🙂

    • zgadza się, my zaprzyjaźniliśmy się również z polskimi studentkami na wymianie, ciekawie było poznać z ich opowiadań jak wygląda studiowanie z innej perspektywy 🙂

  • Cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga!
    W czerwcu wybieram się w podróż poślubną właśnie na Teneryfę, wybraliśmy hotel w Puerto de la Cruz, bo zależy nam na fajnym klimacie, a nie kurortach z prywatną plażą. Twoje wskazówki z postów o Teneryfie bardzo mi pomogły!

    • bardzo się cieszę, my będziemy na Teneryfie na przełomie maja i czerwca, zatęskniliśmy za naszym „drugim domem”, oczywiście zatrzymujemy się w Puerto 🙂 kochamy to miasteczko i jego klimat – nieco turystów, sporo lokalnych i lokalny klimat 🙂 piękne miejsce na podróż poślubną – Teneryfa ma jednak jeden „haczyk” – każde miejsce w Europie (wakacyjne) w porównaniu z tą wyspą sprawia wrażenie mniej atrakcyjnego i zawsze Teneryfa jest na 1 miejscu, moim zdaniem jedynie Azjatyckie i Karaibskie egzotyki są w stanie to przebić 😀

  • Coż, styl życia jaki prowadzą Hiszpanie nie jest zdecydowanie dla mnie. Na swoim blogu mam też obszerny wpis Fuerteventury, ale oczywiście były to wakacje, a nie pobyt na dlużej:)